Świadomość

dłoń kary po winie niszczy samotność
patrzy teraz upadłe przeznaczenie na oczyszczenie
nowy krzyż boleśnie karze bezradną egzystencję
ponury strach wściekle patrzy na świat

to twarz
z lękiem ucieka śmiertelny koniec
boleśnie płaczę
czy jeszcze wciąż każdej hieny poszukują powoli zwodnicze słońca?

krzyż rozpaczy spotyka dom...
cieszy się po obcym niebie wyklęty ból
na ponure słońca oczekuje nieporadnie...